PolitykaHistoria

Absurdy PRL – wspomnienia z przeszłości a teraźniejszość

Powrót do... przeszłości?

Grzebiąc w starych rodzinnych dokumentach natknąłem się na zupełnie zapomniany epizod z okresu PRL, dwa lata po zniesieniu stanu wojennego w lipcu 1983 roku.  W ręce wpadły mi dokumenty z roku 1985 dotyczące niespodziewanej wizyty SB w mieszkaniu moich rodziców oraz konfiskaty kilku rzeczy.

Rozpisywanie się na temat tamtych “odwiedzin” i ich przebiegu nie jest tutaj istotne. Wielu z nas przeżyło ówczesne czasy i doznało ich okropieństw w sposób bardziej dotkliwy niż moja rodzina. Okres stanu wojennego, magdalenkowe konszachty oraz wydarzenia okrągłego stołu, z których konsekwencjami przyszło nam żyć dzisiaj moje pokolenie zna doskonale.

Dzierżąc w dłoniach kilka pożółkłych kawałków papieru wystawionych przez Prokuraturę Krajową we Wrocławiu oraz WUSW, dotyczących przeszukania mieszkania oraz konfiskaty szeregu przedmiotów zacząłem nagle zestawiać sobie tamte czasy z obecną sytuacją w Polsce w kontekście młodych pokoleń i ich wiedzy czym był PRL, a w szczególności okres stanu wojennego oraz jak się nam wtedy żyło.

Przedmiotami konfiskaty, oceniając to z obecnej perspektywy, stały się rzeczy wydawałoby się absolutnie nieistotne, absurdalnie niegroźne dla potęgi socjalistycznej ojczyzny tamtejszej władzy. Przeskakując z pozycji na pozycje listy rzeczy zagarniętych przez groźnych przedstawicieli władzy, teraz wywołują we mnie śmiech, a zarazem zażenowanie, widząc jak potężna maszyna opresyjnego systemu, niczym przysłowiowy słoń, obawiała się maleńkiej myszy. Lecz czyż to nie myszy Popiela zjadły?

Oto i kilka ze strasznych “myszek” wzbudzających przerażenie słoni cyrku “PRL”:

  • broszura “Myśli Nieinternowane”
  • broszura ks Tischnera – “Etyka Solidarności”
  • koperta z luźnymi kartkami dotyczącymi “Solidarności”
  • zdjęcia przedstawiające Frasyniuka, Modzelewskiego, Piniora
  • medale z okazji nagrody Nobla z Lechem Wałęsą

Zwycięstwo Zjednoczonej Prawicy w 2015 roku, w ewidentny sposób obnażyło prawdziwą twarz obozu opozycji poczynając od Platformy Obywatelskiej po spontaniczny Kukiz’15, a skończywszy na sztucznym tworze jakim była Nowoczesna.
Od lat już z założenia Prawo i Sprawiedliwość nie miało prawa wygrać jakichkolwiek wyborów, a tym bardziej nawet w ramach koalicji, samodzielnie sprawować władzę. Stało się więc niewyobrażalne.
Wydaje się, że wstępny scenariusz do spektaklu politycznego dla Polski bez Platformy Obywatelskiej u władzy został już wcześniej napisany… na wszelki wypadek. Wszyscy wiedzieliśmy, że łatwo nie przyjdzie Zjednoczonej Prawicy rządzić jednak do jakiego stopnia posunie się opozycja – co najbardziej tu istotne – sama Unia, chyba największy pesymista nie był w stanie sobie wyobrazić.

Nie pora na usprawiedliwianie ZP, może nawet na to nie zasługuje? Popełniono bowiem wiele błędów, wiele głupot i wiele podłości, nie tylko rozczarowując własny elektorat, ale też w dużym stopniu zniechęcając do siebie. Nie wspominam tu nawet zupełnie skrajnej niechęci łącznie z otwartą nienawiścią.

Już same początki rządów Zjednoczonej Prawicy charakteryzowały się atakami ze strony obecnej opozycji, która podsycała nastroje poczynając od działań Komitetu Obrony Demokracji poprzez kolejne wcielenia “oddolnych ruchów” jak Obywatele RP, a kończąc na najbardziej odrażającym tworze jakim stał się w ostatnich miesiącach Strajk Kobiet.

Wszystkim tym “ruchom” przyświecała idea zniechęcenia do ZP, bo ona jest tutaj zasadniczym przedmiotem ataków. Kreowanie zniechęcenia od lat systematycznie przeradzało się w nienawiść, a w konsekwencji tego nawet fizyczną agresję.
Coraz bardziej skrajnym hasłom wtórowały, przy czynnym udziale tzw. mediów polskojęzycznych, porównania obecnej władzy do reżimu PRL oraz nazizmu i faszyzmu. Przez te lata młode pokolenie, dla którego okres PRL, a tym bardziej nazizm, nie jest już nawet przyswajalny na poziomie podstawowej wiedzy historycznej, karmione jest skrajnie wypaczonym obrazem rzeczywistości w której żyje. To już nie ataki na obóz obecnej władzy, ale samą Polskę stały się dla nich czymś naturalnym, wręcz en vogue.

Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Joseph Goebbels

Co więcej, niebywałe zaangażowanie opozycji w ataki przy czynnym udziale wielu niewątpliwych ikon Solidarności zaczęło tym bardziej uwiarygadniać młodym, że ich rzeczywistość niczym nie różni się od tej z okresu PRL.
Szokują, ale jeszcze bardziej przerażają tak destrukcyjne dla Polski działania opozycji w kraju, a tym bardziej na arenie międzynarodowej.
Pseudoelity politycznej opozycji oraz medialnej papki wyhodowały całe rzesze młodych, bezkształtnych ideowo i moralnie wyborców, dla których ogólnie przyjęte zasady, społeczna dyscyplina zaczynają automatycznie utożsamiać się z opresją peerelowską, z reżimem totalitarnym. To pokolenie prawdopodobnie możemy uznać już za stracone i wkrótce obróci się ono przeciw samej opozycji dążącej jedynie do przejęcia władzy bez jakiejkolwiek wizji dla przyszłości kraju.

Wielu którzy urodzili się już w wolnej Polsce czy też dorastali w ostatnich latach socjalizmu nie posiadają podstawowego zrozumienia czym był i jest reżim totalitarny. Nie zdają sobie nawet sprawy i nie są w stanie docenić wolności w jakiej przyszło im się urodzić i wychować. Ich pojęcie wolności nabrało zupełnie innego wymiaru; wszelkie od wieków formowane wartości i porządek uważają za atak na ich podstawową wolność. Co więcej, nie dostrzegają różnicy w manifestacjach tłumionych siłowo, w wielu przypadkach krwawo, a ich happeningami na których urządzają sobie zabawy często urągając wydarzeniom tamtego okresu.

Smutna to wiadomość dla Polski, smutna dla wielu z tych którzy poświęcali swoją wolność, a nawet zdrowie i życie dla nowych pokoleń w przekonaniu, że ich świat w już wolnym kraju będzie lepszym. Tymczasem wyrosło nam pokolenie roszczeniowe, niezdolne nawet zrozumieć z jakiego poziomu zaczynali ich rodzice i dziadkowie. Trudno jest im pojąć, że inni musieli budować własne życie od zera bez zagwarantowanego wsparcia, materialnej wygody na mniejszym czy większym poziomie. 

O tempora! O mores! Quo vadis Poloniae?

Artur D. Zyśk

Polak z krwi, kości i ducha zamieszkały od ponad trzydziestu lat w Wielkiej Brytanii. Opuściłem ojczyznę z wyboru serca, nikt mnie nie wyganiał, przed nikim nie uciekałem. Serve po prawej stronie z dozą liberlizmu gdzie trzeba, tolerancyjny stosunek do życia i ludzi w granicach zdrowego rozsądku.

Inne artykuły

Back to top button